piątek, 3 października 2014


Rozdział. 2




                              

                                 2.Koszmarna randka


Obudził mnie budzik który powtarzał ze mam wstać do szkoły, ahh to dziś mam iść na tą koszmarną randkę, niestety muszę to zrobić obiecałam Meg, no nic muszę podczas tej randki myśleć o czymś wspaniałym, tak to mi pomorze nie zrzygać się na jego widok,wygrzebałam się z mojego kochanego łóżka i poszłam do łazienki zrobić codzienne czynności higieniczne,  gdy wyszłam rozejrzałam się po pokoju był duży ale bez przesady,poszłam do dużej jasono-drewnienej  szafy która była cała poklejona naklejkami i czarno-biało-szarymi rysunkami które przedstawiały wilki z moich snów ,wyciągnęłam czarne alladynki,<nie wiem czy dobrze napisałam ale macie zdjęcie więc wiecie jakie dop.autor>białą bluzke która na gorze miała kolorowe plamki na ramiączkach, 

                                     (tylko bez tej torebki)

  włosy zostawiłam takie jakie miałam czyli rozpuszczone, i byłam już gotowa kiedy patrzyłam na siebie w lusterku, Beti (moja przybrana matka) zawołała mnie na śniadanie a byłam strasznie głodna to pobiegłam, szybko aż tak że na schodach prawie nie spadłam na szczęście miałam koło siebie barierka i ją złapałam.

-Ahh Ju ile mam powtarzać że po schodach się nie biega, mogłaś sobie coś zrobić, czy ty mnie słuchasz?-Beti była w średnim wzroście, jak na swój wiek młodo wygląda dlatego czasem biorą nas za siostry choć nie jesteśmy podobne.Ma średnie czarne włosy do ramion, oczy ma brązowe, Beti ma dziwny styl ubiera się jak modna matka, jej charakter jest podobny do Megan myśli tylko o trzech rzeczach: Chłopaki, ubrania i żeby jej słodka dziewczynka miała wspaniałego mężczyznę.Już nieraz umawiała mnie na randki z chłopakami,kupowała modne rzeczy a moje stare chowała przede mną, czasem mnie to wkurza ale wiem że robi to dla mojego dobra i szczęścia.Wspominałam gdzie Beti pracuje? otóż Beti jest lekarką bardzo dobrą i sławną, poświęca się pracy dlatego często zostaje po nocy w szpitalu rzadko spędzamy czas jedynie w nocy oglądamy film ale i tak zaraz Beti zasypia, wracając do rzeczy złapałam równowagę i zeskoczyłam z dwóch ostatnich schodków i odpowiedziałam
-Oczywiście że cie słucham porostu nie mogłam oprzeć się zapachu naleśników jakie zrobiłaś a tak na początku dzień dobry-i podeszłam do niej ucałowałam ją w policzek i usiadłam na krześle czekając aż poda mi naleśnika.
-Tak tak dzień dobry jak tam spałaś skarbie?-spytała i podała mi naleśnika.
-A dobrze tylko miałam koszmar Meg poprosiła mnie żebym z nią szła na randkę z Johnem i jego kumplem,łee to było okropne,ahh nie przepraszam to ma się zdarzyć-westchnęłam na przypomnienie tego
-Wiesz w twoim wieku dziewczyny myślą tylko o chłopakach i randkach
-Wiem wiem, ale ja nie jestem jak inne dziewczyny, nie uganiam się za chłopakami, nie myślę codziennie jak się ubrać i nie interesują mnie zbytnio kosmetyki i inne babskie rzeczy,
-Widzę że będę musiała długo poczekać na wnuki co?-spytała mnie wzdychając
-No cóż może znajdę idealnego chłopaka dla siebie,a teraz muszę lecieć do szkoły bo się spóźnię-zrobiłam jeszcze kilka dużych kęsów naleśnika połknęłam z dużym trudem i poszłam do przedpokoju który był długi w kolorze zieleni a na jednej ścianie duże lustro a na drugiej duża modna szafa a koło niej komoda na buty,żeby ubrać lekki szary sweter, wzięłam swoją czarną torbę z przypinkami z kapel i innych, i kiedy już wychodziłam usłyszałam głos Beti
-Ju nie zapomnij że dziś jadę do innego miasta do pacjenta i nie będzie mnie co najmniej z dwa dni więc proszę nie zrób czegoś głupiego jak mnie nie będzie.
-Oczywiście że będę grzeczna jak zawsze-odparłam naburmuszona                                                                                   -Tak tak,tak jak ostatnio?-spytała podejrzliwie                             -Czy ty coś sugerujesz?-też spytałam takim samym tonem jak ona                                                                                                       -No nie wiem,może pamiętasz Kena?                                              -Aaaa chodzi ci o ostatnio z nim?-pokiwała głową uśmiechając się-To nie była moja winna! sam tego chciał, dobierał się do mnie a ja go tylko ostrzegłam że ze mną nie ma żartów-powiedziałam niewinnym głosem                                                       
-Ta, te małe ostrzeganie skończyło się na tym ze biedny chłopak miał złamaną rękę w trzech miejscach.Czasem się zastanawiam po kim jesteś taka silna                                               -Tja ja też nie wiem po prostu nie panuje nad tą siłą i tyle, Oki jak to wszystko to ja lecę bo zaraz się spóźnię-kolejny raz ale i tak jej tego nie mówię, nie chce żeby znowu mnie zaczęła o piątej rano budzić w tedy to piekło by się działo bo jak się nie wyśpię to mała rzecz mnie wkurza                           -No idź już-i posłała mi buziaka a ja wystrzeliłam jak torpeda, nie wiem ale odkąd skończyłam 16 lat to uwielbiam biegać nie można mnie zatrzymać jak zaczne to nie skończę,kiedy biegnę czuje jak naprawdę żyje niesamowite uczucie ja.....                                                                                        -AUĆ-i w tym momencie wpadłam na kogoś z niewyobrażalną siłom                                                                     -Ała...... przepraszam naprawdę prze....-zatrzymałam się w pół zdania bo zdębiałam na jej widok, gdy zobaczyłam dziewczynę na jaką wpadłam mowę mi zabrakło była piękna ale tez widać było ze nie jest małą dziewczynkom była podobna do mnie.Miała długie czarne włosy,jej oczy były koloru ciemnej zieleni która była podobna do czerni                                          -Naprawdę przepraszam zamyśliłam się-wstałam i podałam dziewczynie rękę z uśmiechem-wiesz nigdy cie nie widziałam musisz być nowa więc.....                                                -Mogłabyś zamknąć wreszcie tą gembę kurduplu!-odrzuciła moją rękę i sama wstała....... czekaj chwile czy ona właśnie mnie nazwała KURDUPLEM!!! wiem że jestem niska ale nienawidzę jak ktoś śmieje się ze mnie wtedy włańcza się u mnie demon, i jest naprawdę źle,a ja nikomu nie popuszczam nawet takiej dziewczynie jak jej, a zwłaszcza TAKIM!!!               -Jak mnie nazwałaś!?!!!!!-zacisnęłam pięści żeby jej nie przywalić przecież obiecałam Beti,choć nie wspominała o żadnych dziewczynach!hihihi!!!                                                        -Kurduplem jak nie słyszysz to załóż sobie aparat słuchowy- i z zimną miną poszła przed siebie jakby nic! O nie nie przepuszczę jej tego płazem!!!!!                                                  -ŻE CO POWIEDZIAŁAŚ!!! TY IDIOTKO!!! WRACAJ MI TU NATYCHMIAST!!! A SAMA POKARZE CO UMIEM ZROBIĆ Z TAKIMI JAK TY!!!-chciałam jeszcze ją dogonić ale poczułam jak ktoś rzuca mi się za szyje.                                          -Ju! dzień dobry czy nie mamy wspaniałego dnia-i z uroczym uśmiechem jak u dziecka które dostało coś słodkiego huśtała się na mojej biednej szyji otóż nie kto inny jak wspaniała Megan,  wykryliście ironie w moim głosie?                                            -Meg proszę puść mnie przed chwilom upadłam i jestem cała pobijana-przyjaciółka spełniła moją prośbę i zeszła ze mnie i stanęła przede mną cała uradowana.

Meg miała z 1,70 m jej piękne brązowe włosy byłe lekko podkręcone, miała duże piękne złote oczy, i ładną karnacje nie jak ja lekko blada, jej uśmiech umiał rozchmurzyć nawet najgorszego smutasa,nie nakładała dużo makijażu bo po co? wyglądała jak modelka i miała taką samą postawę,była strasznie popularna w szkole każdy ją lubił,Meg tak samo nie jest bystra jeśli chodzi o naukę ale pomagamy sobie,jej charakter jest trochę dziwny taki wybuchowy raz jest szczęśliwa a zaraz może płakać jak małe dziecko, ale czasem umie być poważna kiedy jest pora,Meg nie lubi czytać książek ale za to lubi filmy niestety romanse,lubi też rozwiązywać zagadki jak ja, nawet czasem proszą nas o niewielkie śledztwo jesteśmy w tym naprawdę dobre                    -Ju to co idziemy do szkoły? bo się spóźnimy-przytaknęłam głową i ruszyłyśmy przez całą drogę Meg mówiła jak ma się ubrać jakom zrobić fryzurę i tak dalej przestałam ją dawno słuchać wiem że to niemiłe ale nie mogłam tego dalej słuchać więc potajemnie rozglądałam się po okolicy czy czegoś nie znajdę na zamknięcie jej, nawet coś tam znalazłam ale nie podeszłam bo chociaż mnie czasem wkurza gadaniem o chłopakach i takich bzdurach to jest naprawdę super przyjaciółką.Po 10 minutach stałyśmy już przy dużych szklanych drzwiach i jak na zawołanie od 5 min jest lekcja szybko rozstałam się z Megan obiecując że na przerwie na lunch się spotkamy,szybko ruszyłam na drugie piętro zazdroszcząc że ma ona na pierwszym piętrze i ma ze spoko nauczycielem od Włoskiego,a ja musiałam użerać się od facetką z francuskiego, no na serio co mnie podkusiło iść na te zajęcia.Po kilku sekundach wparowałam do klasy o mało się nie wywracając jak na mnie przystało,nagle zapadła cisza i cała klasa spojrzała na mnie.Czy już mówiłam że nie lubię być w centrum uwagi? tak? no to powtórzę bo ja NAPRAWDĘ nie lubię,no co ja poradzę że jak byłam mała przeżyłam straszną traumę do sceny i bycia na środku zainteresowania, tak jak przewidziałam nauczycielka zaczeła na mnie krzyczeć i upominać że niepowinam sie spużniać i że następnym razem zostane po lekcjach za kare,(tja jasne ile razy to mówiła)




















  


niedziela, 24 sierpnia 2014

                              


           

          Przepraszam!




Bardzo ale to bardzo przepraszam że musicie tyle czekać na kolejny rozdział ale jakoś nie mam weny.Dlatego przedstawiam wam rysunki mojej przyjaciółki brata na pocieszenie(zabranie ich z jego pokoju było strasznie trudne ale opłaciło się)*szepcze*ale ciiii jakby co w nic nie wiecie :p















Ładne prawda?Chłopak ma talent,nawet z moją przyjaciółką(jego młodsza siostrą) namawiałyśmy go żeby był projektantem lub kimś innym co ma z malowaniem ale nie! on się uparł na weterynarza,trochę to słodkie bo to szlachetna praca.A co do rozdziału spróbuje siedzieć nad nim i szybko coś z nim zrobić, obiecuje że dam go jak najszybciej
:)














niedziela, 10 sierpnia 2014

  



Rozdział 1                 




                   

                   1.Dziwne zwierze z lasu



Był słoneczne popołudnie, jak zawsze o tej porze czytałam książkę którą dostałam od swoich rodziców na przeprosiny że tak mnie skrzywdzili rozwodem.Tym razem czytałam o stworach taki jak;wilkołaki,wampiry,czarodzieje wiedziałam że to bujdy ale nie umiałam przestać czytać .Najdłużej zatrzymałam się przy rozdziale Wilkołaków jakby coś ciągneło mnie do nich nie mogłam od nich przestać czytać.Gdy z każdą sekundą zaczynałam się wciągać nagle zadzwonił telefon, wystraszona dźwiękiem spadłam z łóżka na ziemię, uspakając serce które waliło jak dotąd  wzięłam telefon i sprawdziłam kto do mnie dzwoni to była moja najlepsza przyjaciółka Megan
















-Kobieto omal przez ciebie umarłam na zawał-odezwałam się  dobrze wiedziałam że jak teraz tego nie powiem to Megan nie dopuści mnie do słowa




-jak skończyłaś marudzić to posłuchaj zgadnij z kim boski John umówił się na randkę no zgadnij-spytała podekscytowana Megan,  od downa wiedziałam że Meg lubi Johna i robiła wszystko żeby mu się spodobać jednak miałam złe przeczucie dlatego powstrzymywałam przyjaciółkę od chłopaka ale ona nie słuchała i robiła swoje









-Niech zgadnę umm....Stelle nie sory yyyyy...Sare nie ona jest zajęta chmmmm Marie?-powiedziałam  pytającym głosem



-Ha ha ha bardzo śmieszne oczywiście że mnie głuptasie. Jutro idziemy do kina, czy to nie wspaniale ON MNIE ZAPROSIŁ NA RANDKĘ!!!-prawie wykrzyczał Meg te słowa




-Boże Meg nie tak głośno bo przez ciebie ogłuchnę-powiedziałam oskarżającym głosem i odsuwając telefon od ucha



-Oj nie przesadzaj  wcale nie byłam tak głośno  Juliano-odpowiedziała Meg


-Oho coś się dzieje, no dobra mów czego chcesz.-dobrze znałam Meg i wiedziałam kiedy ona coś chce ode mnie, wynikało z tego że                                                mówiła moje pełne imię.                -Cooo  ja nic nie chce od ciebie nic! jak tak możesz mówić o swojej najlepszej przyjacółcę!!!,.........no dobra John chce iść z kumplem do kina i się spytał czy ty też nie pójdzie z  nami a ja powiedziałam że z chęcią się z nami wybierzesz..... -Meg jeszcze coś tam mówiła ale  przestałam ją dawno słuchać jak ona mogła tak powiedzieć!! przecież wie że nienawidzę Johna i jego kumpli myślą o jednym! żeby tylko zaliczyć panienkę i pochwalić się jak było z nią w łóżku, nienawidzę naprawdę takich chłopaków 
-Ju ej jesteś tam co?-spytała mnie martwiącym się głosem przyjaciółka 
-Tak jestem ale ciebie  zaraz nie będzie jak mogłaś przecież wiesz co myślę o nim i jego kumplach!!!
-Przesadzasz John wcale taki nie jest, więc co ?zgadzasz się?? plose nigdy o nic cie nie poproszę-błagała jeszcze przez pięć minut, ale w końcu się zgodziłam
-Dobra zgadzam się......
-Tak!!! dzięki dzięki dzięki Ju!! strasznie cie kocham!!!
- .....Ale pod trzema warunkami!-dokończyłam
-Dobra niech stracę jeśli się tylko zgodzisz!
-Pierwszy to nie będę gadać z nimi jasne!, po drugie ja wybieram film! a po trzecie jeśli powie lub zrobi coś głupiego lub obrażającego mnie lub ciebie lub jakąś dziewczynę mowie nie ręczę za siebie ani za niego jasne!?!
-Jasne jasne jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie nie wiesz nawet jak cie kocham!!!
-Wiem wiem a teraz szykuj się wiem że nie możesz się doczekać spotkania z nim 
-No, nawet nie wiesz  jaka jestem szczęśliwsza jeszcze raz dziękuje a teraz muszę iść to do jutra pa!
-No pa a i.....-nie dokończyłam bo Meg się roztańczyła,  musiałam wyjść i pomyśleć nad sytuacją która przed chwilą zaistniała, miałam iść z przyjaciółką na randkę z najpopularniejszym i idiotycznym chłopakiem w szkole i jego idiotycznym kolegą.Nastawał wieczór więc poszłam tam gdzie zawsze o tej porze idę, na cmentarz dziadków.Lubiłam przybranych dziadków (tak przybranych jestem adoptowana ale to w innym rozdziale) pomagali mi w trudnych sytuacjach, rozmieszali mnie gdy była smutna, dawali mi rade a najbardziej zapamiętałam jak co piątek przychodziłam po szkole i robiłam z babcią ciastka, ciasta i babeczki uwielbiałam to robić.Gdy tak myślałam o randce z największym idiotą i jego kolegą nawet nie zauważyłam że jestem już na miejscu , przystanęłam i pomodliła się gdy skończyłam zaczęłam sprzątać grób, posiedziałam i pogadałam, wiem że to idiotyczne ale to prawda lubiłam mówić o swoim dniu lub o sprawach jakie mnie dręczą pomaga mi to bo czasem nawet jak ich nie ma to czuje ich obecność jakby mi doradzali co robić, robiło się coraz później i ciemniej ale mi to nie przeszkadzało nigdy nie bałam się ciemności przeciwnie uważałam ja za piękną i tajemniczą. Kiedy już wychodziłam z cmentarza wybrałam skrót, musiałam przejść kawałek przez las,Beti nigdy nie lubiła jak tędy chodzę nawet w dzień, mówi że są tam sami pijacy lub zboczeńcy i zrobią mi coś, ale ja wcale nie słucham dobrze widzę w ciemności i jestem bardzo silna jak nikt i zanim oni mi coś zrobią to mnie nie będzie, nagle z myśli wyrwał mnie dziwny dźwięk spróbowałam coś zobaczyć ale nic nie widziałam więc się odezwałam
-Halo! jest tam kto?-usłyszałam znowu ten sam dźwięk ale z innej strony, obróciłam się żeby zobaczyć kto tam jest ale gdy połowa księżyca wyszła z chmur zobaczyłam dwa wielkie wilki choć trochę przypominały psy i były zbyt duże na wilki. Jeden z wilków był cały rudy a jego oczy były zielone jak trawa na wiosnę, drugi zaś był jasnego koloru brązu jego oczy miały kolor piwnego i nagle jakby przemówiły w mojej głowie
-O nie! stary widzi nas będziemy mieli przerąbane od Shejn'a!
-Zamknij się i w nogi!
Nawet nie zdążyłam zrobić najmniejszego ruchu a wilko-podobnych nie było, próbowałam jeszcze pobiegać i spróbować je jeszcze raz zobaczyć ale nic nie zdołałam zrobić, więc nic innego mi nie zostało jak wyrzucenie wszystkich książek i filmów na temat wilkołaków bo przerznie świruje i widzę dziwne rzeczy, szubko pobiegłam do domu i wykonałam to co myślałam przez całą drogę, potem poszłam do łazienki żeby wziąć długą gorącą kąpiel, bo dzięki niej mogłam trzeźwo myśleć.Gdy po 30 minutach wyszłam z wany umyłam zęby ,przeczesałam moje długie blond włosy, na chwilkę zatrzymałam się przy lustrze byłam jak inne dziewczyny w liceum.

Metr 165, długie jasne blond włosy,oczy miałam średnie, kolor ich był bardzo ale to bardzo rzadki fiołkowy, nie malowałam się jak inne dziewczyny z mojej szkoły, z nauki nie jestem dobra ale sobie radze, nie mam zbyt dużo przyjaciół czy koleżanek bardziej dogaduje się z chłopakami ale z moim poziomem inteligenci nie jak John czy jego kumple z paczki z nimi nie da się gadać. Jedyną moją przyjaciółką jest Megan i Lucy ale ona dawno wyjechała z naszego miasta czasami dostawałam od niej listy ale odkąd skończyłam gimnazjum nie pisała ani do mnie ani do Meg.Wracając do tematu wolałam mieć dwie najlepszę przyjaciółki niż kilkanaście i być oszukiwana,moim hobby jest czytanie książek i oglądanie filmów najbardziej lubię komedie i horrory czasem pooglądam romans lub czytam,zaczynałam być śpiąca choć mnie to trochę dziwiło bo nieprawie godzinę temu widziałam dwa wielkie wilko-podobne stwory i słyszałam ich myśli każdy człowiek pomyślałby że oszalał i zadzwonił po psychologa nie spał całej nocy i powtarzał że to co widział to jego wyobraźnia, ale ja muszę być inna! i być śpiąca gdy tak się wkurzałam na siebie jaka jestem inna robiłam się coraz śpiąca więc założyłam słuchawki od MP4 (kolejny prezent od rodziców na moje 13 urodziny, jest to mój skarb) i zaczęłam słuchać moje ulubionego zespołu ,,Skillet''  tym razem leciała piosenka ,,Belive'' idealna do snu, po kilku minutach oddałam się w objęcia Morfeusza.

Obserwatorzy