Rozdział. 2
2.Koszmarna randka
Obudził mnie budzik który powtarzał ze mam wstać do szkoły, ahh to dziś mam iść na tą koszmarną randkę, niestety muszę to zrobić obiecałam Meg, no nic muszę podczas tej randki myśleć o czymś wspaniałym, tak to mi pomorze nie zrzygać się na jego widok,wygrzebałam się z mojego kochanego łóżka i poszłam do łazienki zrobić codzienne czynności higieniczne, gdy wyszłam rozejrzałam się po pokoju był duży ale bez przesady,poszłam do dużej jasono-drewnienej szafy która była cała poklejona naklejkami i czarno-biało-szarymi rysunkami które przedstawiały wilki z moich snów ,wyciągnęłam czarne alladynki,<nie wiem czy dobrze napisałam ale macie zdjęcie więc wiecie jakie dop.autor>białą bluzke która na gorze miała kolorowe plamki na ramiączkach,
(tylko bez tej torebki)
włosy zostawiłam takie jakie miałam czyli rozpuszczone, i byłam już gotowa kiedy patrzyłam na siebie w lusterku, Beti (moja przybrana matka) zawołała mnie na śniadanie a byłam strasznie głodna to pobiegłam, szybko aż tak że na schodach prawie nie spadłam na szczęście miałam koło siebie barierka i ją złapałam.
-Ahh Ju ile mam powtarzać że po schodach się nie biega, mogłaś sobie coś zrobić, czy ty mnie słuchasz?-Beti była w średnim wzroście, jak na swój wiek młodo wygląda dlatego czasem biorą nas za siostry choć nie jesteśmy podobne.Ma średnie czarne włosy do ramion, oczy ma brązowe, Beti ma dziwny styl ubiera się jak modna matka, jej charakter jest podobny do Megan myśli tylko o trzech rzeczach: Chłopaki, ubrania i żeby jej słodka dziewczynka miała wspaniałego mężczyznę.Już nieraz umawiała mnie na randki z chłopakami,kupowała modne rzeczy a moje stare chowała przede mną, czasem mnie to wkurza ale wiem że robi to dla mojego dobra i szczęścia.Wspominałam gdzie Beti pracuje? otóż Beti jest lekarką bardzo dobrą i sławną, poświęca się pracy dlatego często zostaje po nocy w szpitalu rzadko spędzamy czas jedynie w nocy oglądamy film ale i tak zaraz Beti zasypia, wracając do rzeczy złapałam równowagę i zeskoczyłam z dwóch ostatnich schodków i odpowiedziałam
-Oczywiście że cie słucham porostu nie mogłam oprzeć się zapachu naleśników jakie zrobiłaś a tak na początku dzień dobry-i podeszłam do niej ucałowałam ją w policzek i usiadłam na krześle czekając aż poda mi naleśnika.
-Tak tak dzień dobry jak tam spałaś skarbie?-spytała i podała mi naleśnika.
-A dobrze tylko miałam koszmar Meg poprosiła mnie żebym z nią szła na randkę z Johnem i jego kumplem,łee to było okropne,ahh nie przepraszam to ma się zdarzyć-westchnęłam na przypomnienie tego
-Wiesz w twoim wieku dziewczyny myślą tylko o chłopakach i randkach
-Wiem wiem, ale ja nie jestem jak inne dziewczyny, nie uganiam się za chłopakami, nie myślę codziennie jak się ubrać i nie interesują mnie zbytnio kosmetyki i inne babskie rzeczy,
-Widzę że będę musiała długo poczekać na wnuki co?-spytała mnie wzdychając
-No cóż może znajdę idealnego chłopaka dla siebie,a teraz muszę lecieć do szkoły bo się spóźnię-zrobiłam jeszcze kilka dużych kęsów naleśnika połknęłam z dużym trudem i poszłam do przedpokoju który był długi w kolorze zieleni a na jednej ścianie duże lustro a na drugiej duża modna szafa a koło niej komoda na buty,żeby ubrać lekki szary sweter, wzięłam swoją czarną torbę z przypinkami z kapel i innych, i kiedy już wychodziłam usłyszałam głos Beti
-Ju nie zapomnij że dziś jadę do innego miasta do pacjenta i nie będzie mnie co najmniej z dwa dni więc proszę nie zrób czegoś głupiego jak mnie nie będzie.
-Oczywiście że będę grzeczna jak zawsze-odparłam naburmuszona -Tak tak,tak jak ostatnio?-spytała podejrzliwie -Czy ty coś sugerujesz?-też spytałam takim samym tonem jak ona -No nie wiem,może pamiętasz Kena? -Aaaa chodzi ci o ostatnio z nim?-pokiwała głową uśmiechając się-To nie była moja winna! sam tego chciał, dobierał się do mnie a ja go tylko ostrzegłam że ze mną nie ma żartów-powiedziałam niewinnym głosem -Ta, te małe ostrzeganie skończyło się na tym ze biedny chłopak miał złamaną rękę w trzech miejscach.Czasem się zastanawiam po kim jesteś taka silna -Tja ja też nie wiem po prostu nie panuje nad tą siłą i tyle, Oki jak to wszystko to ja lecę bo zaraz się spóźnię-kolejny raz ale i tak jej tego nie mówię, nie chce żeby znowu mnie zaczęła o piątej rano budzić w tedy to piekło by się działo bo jak się nie wyśpię to mała rzecz mnie wkurza -No idź już-i posłała mi buziaka a ja wystrzeliłam jak torpeda, nie wiem ale odkąd skończyłam 16 lat to uwielbiam biegać nie można mnie zatrzymać jak zaczne to nie skończę,kiedy biegnę czuje jak naprawdę żyje niesamowite uczucie ja..... -AUĆ-i w tym momencie wpadłam na kogoś z niewyobrażalną siłom -Ała...... przepraszam naprawdę prze....-zatrzymałam się w pół zdania bo zdębiałam na jej widok, gdy zobaczyłam dziewczynę na jaką wpadłam mowę mi zabrakło była piękna ale tez widać było ze nie jest małą dziewczynkom była podobna do mnie.Miała długie czarne włosy,jej oczy były koloru ciemnej zieleni która była podobna do czerni -Naprawdę przepraszam zamyśliłam się-wstałam i podałam dziewczynie rękę z uśmiechem-wiesz nigdy cie nie widziałam musisz być nowa więc..... -Mogłabyś zamknąć wreszcie tą gembę kurduplu!-odrzuciła moją rękę i sama wstała....... czekaj chwile czy ona właśnie mnie nazwała KURDUPLEM!!! wiem że jestem niska ale nienawidzę jak ktoś śmieje się ze mnie wtedy włańcza się u mnie demon, i jest naprawdę źle,a ja nikomu nie popuszczam nawet takiej dziewczynie jak jej, a zwłaszcza TAKIM!!! -Jak mnie nazwałaś!?!!!!!-zacisnęłam pięści żeby jej nie przywalić przecież obiecałam Beti,choć nie wspominała o żadnych dziewczynach!hihihi!!! -Kurduplem jak nie słyszysz to załóż sobie aparat słuchowy- i z zimną miną poszła przed siebie jakby nic! O nie nie przepuszczę jej tego płazem!!!!! -ŻE CO POWIEDZIAŁAŚ!!! TY IDIOTKO!!! WRACAJ MI TU NATYCHMIAST!!! A SAMA POKARZE CO UMIEM ZROBIĆ Z TAKIMI JAK TY!!!-chciałam jeszcze ją dogonić ale poczułam jak ktoś rzuca mi się za szyje. -Ju! dzień dobry czy nie mamy wspaniałego dnia-i z uroczym uśmiechem jak u dziecka które dostało coś słodkiego huśtała się na mojej biednej szyji otóż nie kto inny jak wspaniała Megan, wykryliście ironie w moim głosie? -Meg proszę puść mnie przed chwilom upadłam i jestem cała pobijana-przyjaciółka spełniła moją prośbę i zeszła ze mnie i stanęła przede mną cała uradowana.

Meg miała z 1,70 m jej piękne brązowe włosy byłe lekko podkręcone, miała duże piękne złote oczy, i ładną karnacje nie jak ja lekko blada, jej uśmiech umiał rozchmurzyć nawet najgorszego smutasa,nie nakładała dużo makijażu bo po co? wyglądała jak modelka i miała taką samą postawę,była strasznie popularna w szkole każdy ją lubił,Meg tak samo nie jest bystra jeśli chodzi o naukę ale pomagamy sobie,jej charakter jest trochę dziwny taki wybuchowy raz jest szczęśliwa a zaraz może płakać jak małe dziecko, ale czasem umie być poważna kiedy jest pora,Meg nie lubi czytać książek ale za to lubi filmy niestety romanse,lubi też rozwiązywać zagadki jak ja, nawet czasem proszą nas o niewielkie śledztwo jesteśmy w tym naprawdę dobre -Ju to co idziemy do szkoły? bo się spóźnimy-przytaknęłam głową i ruszyłyśmy przez całą drogę Meg mówiła jak ma się ubrać jakom zrobić fryzurę i tak dalej przestałam ją dawno słuchać wiem że to niemiłe ale nie mogłam tego dalej słuchać więc potajemnie rozglądałam się po okolicy czy czegoś nie znajdę na zamknięcie jej, nawet coś tam znalazłam ale nie podeszłam bo chociaż mnie czasem wkurza gadaniem o chłopakach i takich bzdurach to jest naprawdę super przyjaciółką.Po 10 minutach stałyśmy już przy dużych szklanych drzwiach i jak na zawołanie od 5 min jest lekcja szybko rozstałam się z Megan obiecując że na przerwie na lunch się spotkamy,szybko ruszyłam na drugie piętro zazdroszcząc że ma ona na pierwszym piętrze i ma ze spoko nauczycielem od Włoskiego,a ja musiałam użerać się od facetką z francuskiego, no na serio co mnie podkusiło iść na te zajęcia.Po kilku sekundach wparowałam do klasy o mało się nie wywracając jak na mnie przystało,nagle zapadła cisza i cała klasa spojrzała na mnie.Czy już mówiłam że nie lubię być w centrum uwagi? tak? no to powtórzę bo ja NAPRAWDĘ nie lubię,no co ja poradzę że jak byłam mała przeżyłam straszną traumę do sceny i bycia na środku zainteresowania, tak jak przewidziałam nauczycielka zaczeła na mnie krzyczeć i upominać że niepowinam sie spużniać i że następnym razem zostane po lekcjach za kare,(tja jasne ile razy to mówiła)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz